środa, 9 grudnia 2020

Pies na stres.

Pies na stres. 

Czyli po co mi zwierzę w domu?





Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego w ogóle myślisz o zamieszkaniu z psem? Co cię do tego pcha?Czy te powtarzane slogany „pies to twój największy przyjaciel”? A może to tylko słowa pod publiczkę? .


Szczeniaczek.


Szczeniaczek sika. Byle gdzie. Nie zastanawia się czy to twój ulubiony dywanik czy super drogie panele w salonie. Mały pies jest jak dzidziuś. Nic nie wie, musisz go nauczyć.

Szczeniaczek przechodzi ząbkowanie. Dziąsła go swędzą i musi gryźć co mu podejdzie pod pysk. Buty od Gucciego, rogi kanapy, rękawy od twojej marynarki.

Szczeniaczek lubi się bawić. Biega, skacze, turla się. A przy tym zwala z regałów pamiątki, szarpie poduszki, wbiega ci pod nogi i ciągnie za nogawki.

Szczeniaczkowi chce się wiecznie jeść. Przegryza więc suchą karmę twoimi kanapkami z szynką
i popija twoją poranną kawę przewracając kubek i doszczętnie rozlewając ją po całej kuchni.

Szczeniaczek to mały niszczyciel.

Ale...szczeniaczek jest słodki. Jak każdy maluszek. Ma takie niewinne śliczne oczy i jest pełen ufności. I w tobie także otwierają się pokłady opiekuńczości, czułości, ochów i achów. Odkrywasz, że masz w sobie więcej cierpliwości niż myślałeś. Przewartościowujesz swoje myślenie i gapisz się z uśmiechem jak mała puchata kulka tarmosi nowymi zębami kable od twojego służbowego laptopa. Jest takim słodziakiem - przytulakiem, że po całym stresującym dniu z uśmiechem pozwalasz się lizać po nosie.


Młody pies


W miarę dorastania potrzeby psa rosną. Zależnie od gabarytów, zajmuje już coraz więcej przestrzeni. Nauczył się wchodzić na kanapę i spać w twoim łóżku na świeżej pościeli. Domaga się znacznie więcej jedzenia i częstszych spacerów.

Na dworze rzuca się radośnie na każdego napotkanego psa czy przechodnia przysparzając ci sporo strachu i wstydu. Zakupujesz więc szelki, kaganiec lub kantar, zależnie od wielkości pupila
i próbujesz go okiełznać. Wydajesz też sporą sumę na szkolenia a nawet na behawiorystę, a za radą, wydawałoby się doświadczonego trenera, wydajesz jeszcze większą sumę na specjalistyczną karmę.I ćwiczycie, ćwiczycie, ćwiczycie. Zajmuje to masę czasu a efekty przychodzą powoli.

Część rodziny i znajomych przestaje cię odwiedzać, bo nigdy nie wiadomo co przyjdzie do głowy twojemu psu.


Ale...jeśli wykazałeś się umiejętnością wychowania psa, to po kilkunastu tygodniach masz już niezłego kumpla. Spacery weszły ci w krew a nawet zaczynasz myśleć o uprawianiu regularnego sportu, na przykład joggingu. Twój rytm dnia został ustabilizowany, bo podporządkowany jest wyjściom z psem. Masz więc więcej spokoju, więcej ruchu na świeżym powietrzu czyli zdrowe nawyki same się wyrobiły. Przy okazji cieszysz się z sukcesów swojego podopiecznego i z dumą demonstrujesz psie „podaj łapę” wszystkim napotkanym osobom.


Pies dorosły.


Zajmuje większość twojego domu i czasu. Wychodzisz na spacery w deszcz, śnieg i wichurę. Czym większy pies tym spacery dłuższe. Zjada więcej niż przewidywałeś, dodatkowo dostaje przekąski
i smakołyki z twojego talerza. To pochłania wydatki jak za dorosłego człowieka.

Staje się więc coraz grubszy i nawet dietetyczna karma przestaje działać. Kupujesz więc coraz lepszą za coraz więcej pieniędzy. A to i tak na nic.

Jest żywiołowy i gapowaty. Nadal zdarza mu się zniszczyć coś w domu. Zużył też już kilka zestawów smyczy, obroży i kojców.

Traktuje twoje mieszkanie jak swój dom, więc w obronie domostwa ujada przeraźliwie bez względu na porę. Szczeka także na spacerach na dzieci na rowerach, gołębie lub wyje razem
z przejeżdżającą strażą pożarną.


Ale...jeśli dostatecznie się zgraliście to możesz spać spokojnie – twój dom jest w dobrych łapach. Wieczorami pełni funkcję ogrzewacza stóp i pocieszyciela po ciężkim dniu. Dzięki niemu poznałeś innych psiarzy i poszerzyłeś grono znajomych. Spacery stały się teraz fajną odskocznią od teraźniejszości a socjalizacja sprawiła, że masz lepsze samopoczucie i weselej spędzasz czas.

Kiedy się denerwujesz przytulasz się do swojego pupila i stres odpływa. Nawet kiedy na niego krzykniesz on i tak wróci za chwile i popatrzy tymi swoimi ślepiami a wtedy wystarczy małe mizianko i złość mija.


Pies senior.


Nie chce mu się wychodzić, jedynie leży na kanapie i odpoczywa. Czasami choruje i biegasz z nim po lekarzach, a ci naciągają na kolejną kosztowną kurację.

Kupujesz mu za grube złotówki specjalistyczną karmę dla seniorów i posłanie w wersji lux, żeby było mu wygodnie. Często miewa problemy gastryczne, więc wymiotuje ci na podłogi i dywany. Zdarza mu się nie zdążyć z kupą i siku na dwór.

W nocy miewa halucynacje, czasami staje się nerwowy i atakuje znajomych i domowników.

W końcu nadchodzi ten dzień, że odchodzi za tęczowy most. A ty....


Tęsknisz, bo przecież to był twój największy przyjaciel.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jak opiekować się psem seniorem.

W życiu każdego psa przychodzi taki moment, że przestaje on być szczeniakiem a staje się dojrzałym psem, a w końcu psim seniorem. Jego potrz...