poniedziałek, 28 grudnia 2020

Jak opiekować się psem seniorem.

W życiu każdego psa przychodzi taki moment, że przestaje on być szczeniakiem a staje się dojrzałym psem, a w końcu psim seniorem. Jego potrzeby i zachowania się zmieniają, a zadaniem opiekuna jest dostosowanie się do nich, aby czas psiej starości był pełen zdrowia i radosnych chwil. Można się do tego odpowiednio przygotować.



Kiedy zaczyna się psia emerytura?

Należy odróżnić czas starzenia się psa w zależności od jego gabarytów, warunków życia czy diety. Małe psy dożywają nawet 15-18 lat, u średnich ras mówimy o starości około 12 roku życia a psy ras dużych i olbrzymich stają się seniorami już w wieku 8-9 lat. Często wraz z wiekiem przychodzi gorsza kondycja, zwiększenie masy ciała czy podatność na choroby. Czym zdrowszy tryb życia był prowadzony w opiece nad psem od samego początku, tym dłuższym zdrowiem będą cieszyli się psi dziadkowie.


Dieta i ruch.

Wraz z wiekiem zmniejsza się metabolizm a za tym idzie skłonność do tycia u psów. To z kolei powoduje przeciążenia dla nóg i kręgosłupa i może prowadzić do wielu chorób. Dieta powinna być zatem zmniejszona o białko czy węglowodany, które warto zastąpić warzywami i zdrowymi tłuszczami. W sklepach można kupić gotowe karmy dedykowane psim seniorom lub gotować własne zbilansowane posiłki. Jeśli ktoś jest zwolennikiem suplementów, może podawać preparaty na wzmocnienie stawów, lepszy wzrok czy odporność. Takie preparaty można kupić w internecie lub w gabinetach weterynaryjnych. Absolutnie nie wolno dawać psom preparatów dla ludzi.

Nie należy zapominać o codziennym ruchu. Spacery powinny być jednak nieco krótsze a częstsze. Zwłaszcza jeśli pies wykazuje skłonności do chorób układu ruchu. Nie trzeba zmieniać drastycznie trybu życia czy zwyczajów spacerowych. Jeśli do tej pory w czasie wyjść pies spotykał swoich psich kolegów, z którymi dobrze się bawił, to nie zmieniajmy tego. Socjalizacja w tym wieku nadal jest ważna a o tym czy będzie ona polegała na gonitwach czy na wspólnym obwąchiwaniu traw
– o tym pozwólmy zdecydować psu.

Możliwe także, że starszy pies zmieni nastawienie do innych zwierząt i zamiast, jak do tej pory brać udział w zabawach, będzie reagował agresją na zaczepki. Nie zmuszajmy wtedy pupila do kontaktów i zapewnijmy mu spokój i bezpieczeństwo.


Choroby psie.

Czym starszy pies, tym większe prawdopodobieństwo zachorowania. Mogą to być zwykłe przeziębienia czy jelitówki a może być coś poważniejszego. Psi seniorzy miewają problemy między innymi z cukrzycą, z żołądkiem, ze stawami. Mogą słabiej widzieć lub słyszeć co powoduje u nich dodatkowy stres. Warto co jakiś czas zrobić badania aby nie doprowadzić do rozwoju choroby. Po konsultacji weterynarz zaleci odpowiednią dietę, ćwiczenia czy kurację lekami.

To samo dotyczy zębów, które wraz z wiekiem kruszą się i wypadają. Warto wtedy rozważyć przejście na karmę mokrą lub samodzielne gotowanie. Nie wolno dawać zwierzęciu resztek ze stołu opiekunów, gdyż nie są to posiłki zdrowe dla psa w każdym wieku a u seniora mogą wywołać dodatkowe komplikacje.


Swoje miejsce w domu.

Starszy pies może mieć już problemy z chodzeniem po schodach, wskakiwaniem na łóżko czy utrzymywaniem równowagi na panelach czy kafelkach. Może mieć również niespotykane wcześniej lęki lub zwyczajnie potrzebować więcej spokoju niż dotychczas. Warto w takiej sytuacji rozważyć ustawienie posłania psa w dogodniejszym miejscu, tak aby zapewnić mu maksimum możliwego komfortu. Pamiętajmy także o dostarczaniu psu dawki czułości i zainteresowania. To dla niego także nowy okres w życiu. Zadbajmy więc o emocjonalną stronę naszego pupila.


Najważniejsze jednak jest to, aby zapewnić psu dużo miłości a będzie cieszył się zdrowiem
i długim życiem i przez wiele lat pozostanie naszym najlepszym przyjacielem.

czwartek, 10 grudnia 2020

Pozbądź się nadwagi. Raz na zawsze!

Chcesz w końcu stracić zbędne kilogramy? Mieć wymarzoną sylwetkę i idealne BMI? Zrezygnuj z diety. Nie katuj się tygodniowymi głodówkami. Nie rezygnuj z posiłków na rzecz magicznych suplementów. Po prostu: zmień styl życia i schudnij raz na zawsze. Odkryj 7 sposobów jak to zrobić lekko, łatwo i przyjemnie.



1. Zmień menu - nie ograniczaj się.

Możesz jeść absolutnie wszystko. Nie musisz rezygnować ze słodyczy czy ulubionych fast foodów. Nie musisz liczyć kalorii, ważyć, mierzyć i spędzać całego dnia w kuchni. Oczywiście pod warunkiem, że będziesz przestrzegać kilku zasad:


  • Zamień pieczywo i makarony z pszennej mąki niskiego typu na takie, które wyprodukowane są z mąki pełnoziarnistej. Każda mąka typ 1850 i wyższy to Twój przyjaciel, a każda poniżej: twój wróg. Jeśli lubisz nowe smaki, wypróbuj mąkę żytnią, owsianą czy kokosową. Można je dostać praktycznie w każdym markecie.

  • Zamień biały ryż na brązowy, dziki, czarny, czerwony lub na komosę ryżową. Możesz go jeść w dowolnej ilości. Jeśli masz odrobinę zacięcia kulinarnego to możesz przygotować nawet sushi.

  • Zamień biały cukier na ksylitol lub erytrol. Przygotowuj słodkości tak samo jak do tej pory, zamieniając niezdrowe na zdrowe. Gwarantuję, że nikt się nie pozna, a ulubione ciasto będzie smakować równie pysznie.

  • Bilansuj każdy posiłek. To absolutnie najważniejsza zasada. Pamiętaj aby każdy posiłek, bez względu na to, czy jesz i 5 czy 3 w ciągu dnia składał się z węglowodanów, białka i tłuszczu. A jak już nałożysz sobie na talerz to dołóż do tego pół talerza ulubionych warzyw.

  • Nie podjadaj. Jedz na każdy posiłek taką ilość, aby nie trzeba było podjadać pomiędzy. Możesz za to popijać niesłodzone herbaty i wodę.

  • Kawa z mlekiem, sok, smoothie to element posiłku a nie napój – pamiętaj, żeby je zbilansować.


Jeśli nie masz pomysłów na zdrowe dania polecam stronę www.hiperinsulinka.pl. Fajne przepisy, łatwe do wykonania przepyszne dania.


2. Nie katuj się na siłowni – dostosuj ruch do siebie.

Nie lubisz biegania? Rower przyprawia cię o zawrót głowy? Ludzie na siłowni denerwują swoją idealną figurą? Nie chodź tam! Daj sobie spokój ze zmuszaniem się do sportu. Nie każdy urodził się fit i nie każdy chce pędzić za modą bycia fit. Ruszaj się, aby być zdrowym. Wybierz formę ruchu idealną dla ciebie. Lubisz spacery? Weź sobie psa ze schroniska. Kochasz muzykę? Zapisz się na kurs tańca. Wolisz ciszę i spokój? To może joga będzie dla ciebie? Znajdź swoją niszę, swoje quam – czyli coś co wprawia cię w dobry nastrój i chcesz poświęcać temu czas i/lub pieniądze.

A jeżeli absolutnie nic cię nie zachwyciło...chodź do pracy piechotą. Pamiętaj, że 10000 kroków dziennie to minimum.


3. Idz do lekarza

Czasami nie zdajemy sobie sprawy z tego, że nadwaga może być przyczyną jakiejś ukrytej choroby. Warto odwiedzić lekarzy i zrobić podstawowe badania. Być może potrzebne będą leki wspomagające organizm w walce z nadmiarowymi kilogramami. Diabetolog, endokrynolog, ginekolog i internista to podstawa. Oni pokierują cię dalej.


4. Ogarnij stres

Żyjąc w przewlekłym stresie, a co gorsza zajadając go, nigdy nie schudniesz. Nawet stosując głodówki lub bardzo restrykcyjne diety. Nie jest to łatwe zadanie w dzisiejszych czasach, ale jednak niezmiernie konieczne. Wypróbuj modne ostatnio medytacje, mantry czy mindfulness lub po prostu raz dziennie posiedź 15 minut w ciszy słuchając swojego oddechu. W razie potrzeby dobrze jest spotkać się ze specjalistą: psychologiem lub psychiatrą.

Spróbuj przewartościować swoje priorytety i określić na czym najbardziej ci zależy w życiu. Z tym wiąże się kolejny punkt.


5. Zrób coś dla siebie – zadbaj właśnie o siebie

Spędzaj codziennie czas ze sobą. Rób to, co cię relaksuje. Czy są to kąpiele czy książki, gotowanie czy malowanie paznokci. Da ci to dodatkową energię na pokonywanie codziennych trudności i dzięki temu nie będziesz zajadać niezdrowych słodyczy.


6. Włącz całą rodzinę w zmiany

Zmiana stylu życia to nie dieta na 2 tygodnie. Jeśli chcesz schudnąć raz na zawsze, to musisz zdobyć całkowicie inne spojrzenie na świat. Dlatego nie dokonasz tego sama. Przekonaj wszystkich domowników o korzyściach z nowego podejścia. Jak zaczną jeść smaczne dania ze zdrowych produktów, szybko przyzwyczają się i nie będą chcieli wracać do starych nawyków. Urządźcie rodzinny event z całej drogi do zmiany. Poproś o wsparcie nawet dalszą rodzinę. Babcie czy ciocie też mogą dostosować się do wartościowego menu. Pamiętaj, że mając wsparcie w rodzinie będzie ci dużo łatwiej ogarnąć wszystko zarówno fizycznie jak i psychicznie.


7.Nie obwiniaj się

Od czasu do czasu zdarzy się odstępstwo od reguł. Szczególnie na początku, gdy stare nawyki będą walczyć z nowymi. Rób sobie małe przyjemności kulinarne. Sprawiaj sobie drobne radości inne niż kulinarne. A jak już wpadnie jakiś grzeszek? No to trudno. Jak to mówią: „popraw koronę i zasuwaj do przodu”.

A na koniec najważniejsza rada. Pamiętaj aby zmiany wprowadzać małymi kroczkami. Nie od razu Kraków zbudowano. Niewielkie sukcesy pojawią się już po 3 tygodniach, a zachowają na pewno na dłużej. Nie tylko stracisz kilogramy ale zdobędziesz więcej energii i chęci do życia. Schudnij na zdrowie! A może podzielisz się swoimi sposobami na sukces? Zapraszam do komentowania.

środa, 9 grudnia 2020

Pies na stres.

Pies na stres. 

Czyli po co mi zwierzę w domu?





Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego w ogóle myślisz o zamieszkaniu z psem? Co cię do tego pcha?Czy te powtarzane slogany „pies to twój największy przyjaciel”? A może to tylko słowa pod publiczkę? .


Szczeniaczek.


Szczeniaczek sika. Byle gdzie. Nie zastanawia się czy to twój ulubiony dywanik czy super drogie panele w salonie. Mały pies jest jak dzidziuś. Nic nie wie, musisz go nauczyć.

Szczeniaczek przechodzi ząbkowanie. Dziąsła go swędzą i musi gryźć co mu podejdzie pod pysk. Buty od Gucciego, rogi kanapy, rękawy od twojej marynarki.

Szczeniaczek lubi się bawić. Biega, skacze, turla się. A przy tym zwala z regałów pamiątki, szarpie poduszki, wbiega ci pod nogi i ciągnie za nogawki.

Szczeniaczkowi chce się wiecznie jeść. Przegryza więc suchą karmę twoimi kanapkami z szynką
i popija twoją poranną kawę przewracając kubek i doszczętnie rozlewając ją po całej kuchni.

Szczeniaczek to mały niszczyciel.

Ale...szczeniaczek jest słodki. Jak każdy maluszek. Ma takie niewinne śliczne oczy i jest pełen ufności. I w tobie także otwierają się pokłady opiekuńczości, czułości, ochów i achów. Odkrywasz, że masz w sobie więcej cierpliwości niż myślałeś. Przewartościowujesz swoje myślenie i gapisz się z uśmiechem jak mała puchata kulka tarmosi nowymi zębami kable od twojego służbowego laptopa. Jest takim słodziakiem - przytulakiem, że po całym stresującym dniu z uśmiechem pozwalasz się lizać po nosie.


Młody pies


W miarę dorastania potrzeby psa rosną. Zależnie od gabarytów, zajmuje już coraz więcej przestrzeni. Nauczył się wchodzić na kanapę i spać w twoim łóżku na świeżej pościeli. Domaga się znacznie więcej jedzenia i częstszych spacerów.

Na dworze rzuca się radośnie na każdego napotkanego psa czy przechodnia przysparzając ci sporo strachu i wstydu. Zakupujesz więc szelki, kaganiec lub kantar, zależnie od wielkości pupila
i próbujesz go okiełznać. Wydajesz też sporą sumę na szkolenia a nawet na behawiorystę, a za radą, wydawałoby się doświadczonego trenera, wydajesz jeszcze większą sumę na specjalistyczną karmę.I ćwiczycie, ćwiczycie, ćwiczycie. Zajmuje to masę czasu a efekty przychodzą powoli.

Część rodziny i znajomych przestaje cię odwiedzać, bo nigdy nie wiadomo co przyjdzie do głowy twojemu psu.


Ale...jeśli wykazałeś się umiejętnością wychowania psa, to po kilkunastu tygodniach masz już niezłego kumpla. Spacery weszły ci w krew a nawet zaczynasz myśleć o uprawianiu regularnego sportu, na przykład joggingu. Twój rytm dnia został ustabilizowany, bo podporządkowany jest wyjściom z psem. Masz więc więcej spokoju, więcej ruchu na świeżym powietrzu czyli zdrowe nawyki same się wyrobiły. Przy okazji cieszysz się z sukcesów swojego podopiecznego i z dumą demonstrujesz psie „podaj łapę” wszystkim napotkanym osobom.


Pies dorosły.


Zajmuje większość twojego domu i czasu. Wychodzisz na spacery w deszcz, śnieg i wichurę. Czym większy pies tym spacery dłuższe. Zjada więcej niż przewidywałeś, dodatkowo dostaje przekąski
i smakołyki z twojego talerza. To pochłania wydatki jak za dorosłego człowieka.

Staje się więc coraz grubszy i nawet dietetyczna karma przestaje działać. Kupujesz więc coraz lepszą za coraz więcej pieniędzy. A to i tak na nic.

Jest żywiołowy i gapowaty. Nadal zdarza mu się zniszczyć coś w domu. Zużył też już kilka zestawów smyczy, obroży i kojców.

Traktuje twoje mieszkanie jak swój dom, więc w obronie domostwa ujada przeraźliwie bez względu na porę. Szczeka także na spacerach na dzieci na rowerach, gołębie lub wyje razem
z przejeżdżającą strażą pożarną.


Ale...jeśli dostatecznie się zgraliście to możesz spać spokojnie – twój dom jest w dobrych łapach. Wieczorami pełni funkcję ogrzewacza stóp i pocieszyciela po ciężkim dniu. Dzięki niemu poznałeś innych psiarzy i poszerzyłeś grono znajomych. Spacery stały się teraz fajną odskocznią od teraźniejszości a socjalizacja sprawiła, że masz lepsze samopoczucie i weselej spędzasz czas.

Kiedy się denerwujesz przytulasz się do swojego pupila i stres odpływa. Nawet kiedy na niego krzykniesz on i tak wróci za chwile i popatrzy tymi swoimi ślepiami a wtedy wystarczy małe mizianko i złość mija.


Pies senior.


Nie chce mu się wychodzić, jedynie leży na kanapie i odpoczywa. Czasami choruje i biegasz z nim po lekarzach, a ci naciągają na kolejną kosztowną kurację.

Kupujesz mu za grube złotówki specjalistyczną karmę dla seniorów i posłanie w wersji lux, żeby było mu wygodnie. Często miewa problemy gastryczne, więc wymiotuje ci na podłogi i dywany. Zdarza mu się nie zdążyć z kupą i siku na dwór.

W nocy miewa halucynacje, czasami staje się nerwowy i atakuje znajomych i domowników.

W końcu nadchodzi ten dzień, że odchodzi za tęczowy most. A ty....


Tęsknisz, bo przecież to był twój największy przyjaciel.



wtorek, 8 grudnia 2020

Jak (nie)zostać copywriterem?

 Jak NIE-zostać copywriterem?


Copywriter. Praca marzeń, zawód przyszłości. Siedzisz w domu z gromadką dzieci, postukasz trochę w klawisze i pieniądze same sypią się do kieszeni. Czy tak jest rzeczywiście? Poznaj prawdziwe oblicze pracy na swoim.



Miłe złego początki


Oglądasz blogi, podkasty, czytasz artykuły na portalach informacyjnych i myślisz sobie: „ja też tak potrafię”. Przecież te wszystkie teksty piszą ludzie tacy jak ty. Zdolni, zaradni, mniej lub bardziej kreatywni. Masz te wszystkie cechy, a na dodatek zawsze marzyłeś o pisaniu. W końcu co to za trudność? Jest temat, są jakieś przemyślenia i wystarczy je tylko przelać na papier. O przepraszam: na edytor tekstu. Zaczynasz więc rozglądać się za ofertami pracy dla copywriterów.


No i są! Mnóstwo propozycji zatrudnienia. Tabuny ludzi szukających właśnie ciebie. Ale
w ogłoszeniach czytasz o wymaganiach, o których nawet nie masz pojęcia. Co gorsza są opisane w jakimś zagranicznym języku. Postanawiasz więc zrobić kurs. Płacisz za jeden, drugi, trzeci. Czytasz absolutnie wszystko o copywritingu, co wpadnie ci w ręce. Jesteś pełen chęci i werwy oraz gotowy do ciężkiej pracy i nauki. I.....


Nie twórca a handlowiec.


Na początek dowiadujesz się, że twoje koncepcje nikogo nie interesują. Twoje teksty mają być zachęcające do kupienia. Kupienia towaru, kupienia czasu, kupienia zainteresowania.


O tak! Słowo kluczowe to „sprzedaż”. Nie piszesz na dowolne tematy, nie uzewnętrzniasz swojego zdania, nie tworzysz kreatywnych form literackich. O co to, to nie. Dostajesz szablon sprzedaży produktu i po prostu uzupełniasz o informacje uzyskane od klienta lub wyszperane w tak zwanym „research”. Research (czytaj: riserdż) zajmuje znakomitą większość twojej doby, a jeśli temat tekstu nie jest ci bliski, to nawet całą dobę. Uwaga: jeśli źle wyszukasz, tekst się nie sprzeda, produkt się nie sprzeda, klient nie zarobi i ty nie zarobisz. Jasne, że możesz pisać kiedy chcesz i jak chcesz, pod warunkiem, że nie zależy ci na sprzedaży swoich tekstów. Ale wtedy zamiast copywritingu lepiej zajmij się pisaniem książeczek dla wnuków.


Co musisz umieć?


Copywriting to nie jedyne obcojęzyczne słowo w tej branży. Musisz wiedzieć co to seo, lead magnet, keywords, landing page. Jeśli nie wiesz, to nie dostaniesz roboty. Bez względu na to jak pięknym językiem umiesz pisać i jak doskonały jesteś z ortografii.

Musisz znać różnice pomiędzy tekstem na blog, tekstem sprzedażowym, tekstem reklamowym a nawet zwykłym „pitu pitu” na forach. Piszesz według klucza. Absolutnie nie fantazjujesz. Piszesz realne rzeczowe teksty, często specjalistyczne i tylko po to aby....tak właśnie: aby sprzedać!

Aha! I najlepiej naucz się kilku języków obcych aby zdobyć lepsze zlecenia. O angielskim w ogóle nie wspominaj, że znasz. To przecież oczywiste.


Wolność? A co to takiego?


Przyjmij z góry, że jedyna wolność jaką będziesz posiadał to taka, że możesz wybrać ile godzin snu zarwać w nocy aby pisać według ściśle wyuczonych zasad.


Chcesz mieć pracę, to musisz pracować na takich tematach, jakie są modne i aktualne. Nie koniecznie będą to sprawy, które lubisz i na których się znasz. Maksyma: klient nasz pan stanie się twoim mottem.


Będziesz uzależniony od klientów, urzędów, dostawców internetu i pizzy (na gotowanie obiadów nie wystarczy ci czasu). A od wyrażenia : słowa kluczowe będziesz dostawał mdłości.


A jak kwestie finansowe?


Nie pracujesz, nie zarabiasz. Nie zarabiasz, nie masz na zapłacenie zusu, komornego, na wykarmienie dzieci i kupno kremu do rąk. Jeśli chciałbyś sfinansować te wszystkie luksusy to spodziewaj się przykucia do ekranu komputera. Zwłaszcza, jeśli jesteś początkujący to research zajmuje ci długie godziny a wyszukiwanie zleceń drugie tyle.


Polecam na początek wyjść bogato za mąż lub zdywersyfikować ryzyko wydając książkę. Niektórzy próbują łączyć pracę na etacie i dorabiać pisaniem. Jednak jeśli potrzebujesz się czasem przespać a dodatkowo masz rodzinę, z którą chciałbyś spędzać czas to lepiej wybrać etat.


Home office i jego....wady


Oj żeby tak pracować z domu. Marzenie, prawda? Siedzisz na kanapie, laptop na stole, obok kubek z kawą, telefon, czipsy do chrupania dla lepszej koncentracji. No cud – miód. Większość ludzi chciała takiej pracy, ale ....przed pandemią. W czasie obowiązkowego lockdown okazało się, że to nie takie fajne tkwić 24 godziny na dobę we własnym salonie. Jeszcze jest dobrze, jeśli siedzimy w salonie a nie w kuchni czy łazience. Jak masz dzieci musisz zorganizować sobie miejsce do pisania pomiędzy klockami lego a książeczkami o śwince Peppa. Często siedzisz w pozycji lotosu otoczony pluszakami a z klawiatury wyskubujesz resztki plasteliny.

I jeszcze te rozpraszacze w postaci gwiżdżącego czajnika, płaczącego dziecka czy sąsiada, który akurat robi remont w mieszkaniu obok.

A popularne „koty w internecie”? Śmieszne są, prawda? A jakie wciągające! Zerkniesz na jednego i już mija godzina. Jeśli nie masz deadline czy szefa za plecami dużo łatwiej jest zrezygnować z pracy jako priorytetu.

A kanapa to jednak nie wygodny fotel biurowy zaplanowany zgodnie z zasadami ergonomii. Po kilku dniach siedzenia skrzyżnego na miękkiej sofie, twój kręgosłup odmawia posłuszeństwa.

No i oczywiście brakuje ploteczek przy ekspresie do kawy. Bo gadanie do ekranu to jednak nie to samo co kumpelskie poklepanie po plecach w korytarzu między openspace a stołówką pracowniczą.


Podsumowując: to co na początku wyglądało jak bajkowa realizacja życia marzeń okazuje się męczącą, niekończącą się robotą, po której boli ciało a stan majątkowy nie tylko się nie zwiększył ale wręcz przeciwnie. Jednak jeśli nadal jesteś zdeterminowany, aby pracować jako copywriter to oczywiście go for it!

Jak opiekować się psem seniorem.

W życiu każdego psa przychodzi taki moment, że przestaje on być szczeniakiem a staje się dojrzałym psem, a w końcu psim seniorem. Jego potrz...